A A A
Tworzenie gier jest fajniejsze niż granie

Ofiara niebezpiecznego zjawiska zwanego „swatting”

31.12.2017

Amerykańska policja zastrzeliła niewinnego człowieka, który padł ofiarą tzw. „swattingu”, czyli rywalizacji pomiędzy fanami gier wideo. 

Swatting to coraz bardziej popularna w USA praktyka, w której jedna osoba nasyła anonimowo policję na dom innej, informując, że jego mieszkaniec popełnił groźne przestępstwo. Ofiarami są przeważnie tzw. streamerzy, którzy niczego nieświadomi, podczas transmisji, zostają nagle obezwładnieni przez oddział specjalny SWAT we własnym domu, a całe zdarzenie obserwują tysiące widzów. FBI szacuje, że corocznie policja ma do czynienia z ponad 400 przypadkami swattingu w samym USA.
Tym razem „zabawa” skończyła się tragedią.
Konflikt pomiędzy dwoma graczami po przegranym meczu w Call of Duty skłonił jednego z nich do swattingu przeciwko drugiemu. Jednak podany został niewłaściwy adres i policja trafiła do przypadkowego domu, gdzie zastrzelony został 28 letni Andrew Finch.

– Przyjęliśmy zgłoszenie o kłótni syna z matką, w wyniku której zastrzelony miał zostać ojciec, a reszta domowników miała stać się zakładnikami. Dzwoniący groził też podpaleniem domu – wyjaśniał przedstawiciel policji z Wichita. Twierdził także, że przed oddaniem strzału Andrew Finch został poproszony kilkukrotnie o podniesienie rąk w górę. Gdy mężczyzna tego nie zrobił, policjant obawiając się o to, że podejrzany sięgnie po broń wystrzelił. Matka zabitego twierdzi, że nie słyszała żadnych komend przed wystrzałem. Policjant, który zastrzelił Andrew Fincha został wysłany na przymusowy urlop.
Rodzina ofiary twierdzi, że Finch nigdy nie miał nic wspólnego z grami komputerowymi.

fot. chip.pl